Co dobrego wydarzyło się w dziennikarstwie w mijającym roku?

explosion-firework-new-year-s-eve-december-31
2017 zbliża się ku końcowi, więc to doskonały czas na podsumowania. Wiemy, że dla wielu mediów i dziennikarzy nie był to rok łatwy. Postanowiliśmy jednak szukać w nim tego, co dobre. Wiemy, że łatwiej narzekać i powodów ku temu nie brakuje, ale wiemy też, że są rzeczy, które powinny nas cieszyć. Poprosiliśmy zatem o odpowiedź na pytanie:
CO DOBREGO WYDARZYŁO SIĘ W DZIENNIKARSTWIE W MIJAJĄCYM ROKU?

dziennikarzy i ludzi związanych z mediami. Niektórzy ze zdziwieniem pytali „dobrego?!” i… odpowiadali. Dziękujemy!Licząc, że naszym Newsletterem wprawimy Was w dobry nastrój, życzymy Wam na 2018 dobrych tematów, cierpliwych wydawców, dużo satysfakcji i jeszcze więcej radości z pracy, którą wykonujecie. I po prostu – samego dobrego!

Zatem… co dobrego wydarzyło się w dziennikarstwie w 2017 roku? Uwaga – będzie długo (no, bardzo długo), ale ważnie i godnościowo! Prosimy, czytajcie do końca – kolejność autorów jest przypadkowa, a wszystkie wypowiedzi naprawdę ciekawe.

Ania Gielewska (Wprost, Fundacja Reporterów)

Co dobrego wydarzyło się w roku, w którym zawód reportera prasowego spadł z przedostatniej na ostatnią pozycję w amerykańskim rankingu profesji (zamieniając się miejscami z drwalem)?  To zestawienie co roku bada 200 zawodów pod kątem pensji, perspektyw, a z drugiej strony – wymaganego zaangażowania, poziomu stresu czy poczucia bezpieczeństwa. Trudno z tej perspektywy patrzeć optymistycznie. A jednak – nawet na spalonej ziemi, jeśli ją umiejętnie i konsekwentnie zasadzać – w końcu wyrasta coś nowego. Rok 2017 był więc rokiem pytań i poszukiwań. W Polsce pojawiły się nowe wyzwania, ale i odradzająca się świadomość – że nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach – najlepiej starać się robić swoje. I próbować wracać do korzeni tego, o co w tym zawodzie chodzi. W polskim piekiełku tożsamościowego, zaangażowanego politycznie dziennikarstwa są wciąż ci, którzy stawiają niewygodne pytania, poszukują, mają wątpliwości, ujawniają. To był ich rok, to właśnie wydarzyło się dobrego. Powstały też na rynku zupełnie nowe inicjatywy, trzeba trzymać za nie kciuki. Fundacja Reporterów jest jedną z nich, w Nowym Roku stawiamy na rozwijanie tzw. cross-border reporting z udziałem polskich dziennikarzy. Maciej Duda (Superwizjer TVN, tvn24.pl)  
Nie zawiedli dziennikarze. Pomimo politycznych, finansowych i legislacyjnych nacisków ze strony rządu na wydawców, dziennikarze patrzyli władzy na ręce, rzetelnie i starannie ujawniali, informowali o nieprawidłowościach. Mimo presji, np. w postaci postępowań prokuratorskich (jak np. w przypadku Andrzeja Stankiewicza czy Roberta Zielińskiego), czy w formie tłumienia krytyki prasowej przez Żandarmerię Wojskową wobec Edyty Żemły i jej kolegów, to dziennikarze się nie przestraszyli. Dziennikarze także nie poddali się zalewowi trollingu, dezinformacji i fakenewsów. Dobre jakościowo, rzetelne dziennikarstwo ponownie się obroniło.

Sylwia Czubkowska (Dziennik Gazeta Prawna, dziennik.pl)
Tak naprawdę to cyberpropaganda i fake-news są najlepszym co przytrafiło się dziennikarstwu i dziennikarzom. Problem z rozlewającą się poprzez internet i media społecznościowe nieprawdą, podkręcanymi czy po prostu wyimaginowanymi informacjami ponownie przypomina światu po co są dziennikarze. Co więcej, przypomniało także nam: nie od kreowania rzeczywistości, tylko od jej wyjaśniania, od szukania odpowiedzi i sprawdzania, wiecznego sprawdzania. W Polsce mieliśmy też w 2017 roku nasilenie zmiany, która widoczna jest od kilku ostatnich lat: zmiany pokoleniowej.Coraz silniejsze i bardziej opiniotwórcze staje się pokolenie dziennikarzy, którzy zaczęli pracę w XXI wieku. Dlaczego to tak ważne? Nie tylko dlatego, że czują się swobodniej w zderzeniu z nowymi mediami i nie stosują fałszywej gradacji, że te tradycyjne są ważniejsze, cenniejsze niż internet. Ale także dlatego, że prezentują szersze spojrzenie polityczno-społeczno-gospodarcze. Nie są prostym odbiciem dychotomii: PO-PiS, liberałowie-socjaliści, prawacy-lewacy. 

Aleksandra Majda (Magazyn TVN, Kontakt24.pl)
Cieszy mnie, że duże redakcje internetowe postawiły na jakościowe, pogłębione dziennikarstwo. Prawie każdy większy portal ma swój magazyn (najczęściej weekendowy), w którym można przeczytać i zobaczyć więcej. U nas to Magazyn TVN24, który prowadzę na portalu tvn24.pl. Co tydzień publikujemy sześć precyzyjnie wyselekcjonowanych tekstów: publicystykę, własne reportaże, ekskluzywne wywiady. Piszą dla nas „duże nazwiska”, ale wychowaliśmy też grupę własnych reporterów, których warto śledzić. To co wyróżnia Magazyn, to duża liczba ekskluzywnego wideo, którego nie obejrzy się nigdzie indziej. Moja redakcja zrozumiała, że ludzie często szukają w sieci czegoś więcej niż szybkich newsów, i stworzyła warunki, by Magazyn mógł się dynamicznie rozwijać.

Magdalena Chodownik (Outride.rs)
Bardzo dobrą rzeczą było przyznanie Bojanowskiemu wszystkiego, a na koniec dziennikarza roku. Takiego ducha polskie dziennikarstwo potrzebuje dziś i na lepszą przyszłość. Dobre jest także to, ze pojawiły się nowe inicjatywy dziennikarskie, którym nawet udaje się przeżyć – Nieregularnik Non/Fiction, Outriders, wchodzi Pismo i Fundacja Reporterów. Bardzo na Was i na piekielnie dobre dziennikarstwo śledcze liczę. W związku z tym, że nowe inicjatywy nie umierają, to tym, co się przytrafiło dziennikarstwu w Polsce i jednocześnie jest dobre, to chyba wreszcieodbiorcy. W tym roku pokazali, że nie jest im to dziennikarstwo obojętne i że mają ochotę czytać długo, eksperymentować, wiedzieć więcej.

Elżbieta Rutkowska (Dziennik Gazeta Prawna)
Dobrym wydarzeniem w polskim dziennikarstwie był reportaż „Śmierć w komisariacie” Wojciecha Bojanowskiego, pokazany w maju w „Superwizjerze” TVN i TVN 24 – bo oprócz tego, że jest dobitnym przykładem pracy reporterskiej i jej owoców, dowodzi jeszcze i tego, że stacja komercyjna, firma nastawiona na zysk, znajduje motywację, by angażować się w długie i kosztowne dziennikarskie śledztwa. Społeczna waga takiej postawy jest tym większa dzisiaj, gdy media publiczne, choć powołane do niekomercyjnego dziennikarstwa, skupiają się na propagandzie. Mijający rok zaczął się od dodruku pierwszego numeru reaktywowanego „Przekroju”, a kończy z tym kwartalnikiem jako stałym już (n.p.u.) elementem krajobrazu medialnego. Cieszy, że „Przekrojowa” inność znajduje czytelników, bo to dodaje oddechu polskiemu rynkowi prasy, od dawna nękanego zadyszką. I pro domo sua: dobrze, że w tak spolaryzowanym kraju ukazuje się „Dziennik Gazeta Prawna” o łamach na tyle szerokich, że mieszczą zarówno gościnne opinie Rafała Wosia („Polityka”), jak i Piotra Zaremby („Sieci prawdy”).

Jan Latała (Gazeta Wyborcza online – Kielce, Kraków, Radom, Rzeszów)
Rośnie znaczenie mediów lokalnych w internecie. Dostrzegają to zarównoCzytelnicy, którzy coraz chętniej kupują cyfrowe prenumeraty właśnie z powodu informacji lokalnych, jak i dziennikarze. Ci coraz chętniej i lepiej wykorzystują swoją wiedzę oraz doświadczenie do tworzenia wartościowych treści w internecie.

Piotr Łęgowski (Digital Media Campus ONET-RAS)
2017 rok to był trudny rok dla dziennikarzy, ale miały miejsce także budujące sytuacje, oto mój wybór: 1. Nagroda Grand Press dla Wojciecha Bojanowskiego z TVN24 o kulisach śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie policji, pokazująca że dziennikarz służy zwykłym obywatelom, a także solidarność z dziennikarzem środowiska po tym, jak sąd zwolnił go z tajemnicy, aby mógł ujawnić swoje źródła informacji. 2. Nagrody MediaTory 2017 przyznawane przez studentów kierunków dziennikarskich w Polsce, które pokazały że warto być dziennikarzem uczciwym i przyzwoitym, a młode pokolenie to już widzi i docenia 3. Mała prywata, to osobisty sukces uruchomienia studiów podyplomowych na kierunku Digital Media na Uniwersytecie SWPS w Warszawie razem z Grupą ONET-RAS Polska.

Mariusz Kowalczyk (Press)
W 2017 roku okazało się, że dzięki dziennikarzom wykonującym swój zawód z pasji, a nie dla pieniędzy, sławy i poklasku, dziennikarstwo jednak wypełnia swoje zadania. Bez pasji, która napędza Wojciecha Bojanowskiego z TVN, nie widzielibyśmy, co działo się z Igorem Stachowiakiem na komisariacie we Wrocławiu, ani nie dowiedzielibyśmy się, że policjanci katujący Stachowiaka jeszcze rok później pracowali tam, jakby się nic nie stało. Wielu chciało w tej sprawie tak kręcić, by urwać jej łeb, ale im się nie udało. Z dziennikarskiej pasji powstały też nowe platformy do komunikacji z odbiorcami, takie jak Outriders. Na horyzoncie 2018 roku zbiera się wiele czarnych chmur, ale będzie dobrze.

Grzegorz Kwolek (RMF FM)
2017 dla mnie osobiście był dobrym dziennikarsko rokiem. Kulisy zerwania przetargu na Caracale, afera podsłuchowa w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, czy naganne praktyki dyrektora PPL wobec związków zawodowych to tylko niektóre tematy, które dostarczyły mi satysfakcji. Dużo radości dała mi nagroda studencka Mediatory, w kategorii TORpeda. W polskim dziennikarstwie widzę moment przełomowyNie można mieć już wątpliwości, kto z pracujących w mediach państwowych jest dziennikarzem, a kto propagandystą. Chciałbym wierzyć, że rację ma tegoroczny laureat Grand Pressa w kategorii dziennikarz roku, W. Bojanowski.Chciałbym wierzyć, że dziennikarstwo ma przyszłość. To byłaby bardzo dobra wiadomość na koniec 2017 roku.

Jerzy Haszczyński (Rzeczpospolita)
Zawsze mnie cieszy, gdy przeczytam tekst pisany w starym dobrym stylu, w którym nie miesza się informacji z komentarzem, który nie jest kryptoreklamą czy prostą deklaracją polityczną. W tym roku trafiłem w różnym miejscach na całkiem sporo takich niedzisiejszych prawdziwie dziennikarskich tekstów. Czasem wbrew nachalnej propagandzie uprawianej na co dzień przez redakcję. Piszą je i młodzi dziennikarze, bez umów o pracę i z pętlą kredytową na szyi. Wierzący w zapominaną coraz bardziej etykę zawodową, rozumiejący, że nie wszystko jest takie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje, i szukający drugiego, trzeciego dna. Prawdy. To pocieszające.

Marek Miller (niezależny konsultant, ekspert w dziedzinie ekonomiki treści)
Kończący się rok był bardzo ciekawy dla polskiego dziennikarstwa i mogliśmy w tym czasie obserwować naprawdę wiele zdarzeń na rynku, jednak dwa zjawiska w szczególności przykuły moją uwagę. Jedną z nich jest rosnąca zdolność pracy polskich dziennikarzy z twardymi danymi i umiejętne przedstawianie ich odbiorcom. Sonar (sonar.wyborcza.pl) stworzony przez „Gazetę Wyborczą” i Laboratorium EE to świetne narzędzie do prześwietlania i śledzenia informacji o politykach, umożliwiające zestawianie ich ze sobą poprzez porównywanie stanowisk w poszczególnych głosowaniach, a także wykorzystujące polityczne treści „Gazety Wyborczej” w podziale na ponad 60 tematów. Wierzę, że nadchodzące lata przyniosą polskim czytelnikom jeszcze więcej rozwiązań, dzięki którym dziennikarze będą w ustrukturyzowany sposób dostarczać odbiorcom informacji, wykorzystując dane do tej pory chaotycznie porozrzucane w setkach instytucji. Drugim pozytywnym zjawiskiem, jakie dostrzegam w mijającym roku, jestrosnące zainteresowanie odbiorców wartościowymi treściami, wyrażone poprzez wspieranie niezależnego dziennikarstwa. Oko.press, istniejące dzięki datkom pochodzącym od czytelników oraz niewątpliwy sukces kampanii crowdfundingowej Outriders to dwa najznamienitsze przykłady z tego roku dowodzące, że dobre dziennikarstwo ma przed sobą jasną przyszłość.

Beata Biel (Konkret24/Portale Informacyjne TVN, Fundacja Reporterów)
Kiedy w połowie roku stanęłam przed perspektywą wyboru pracy, mogłam wziąć pewną świetną, stabilną, acz dosyć biurową – za granicą, albo inną świetną, z wyzwaniami, więc i stresem, no i w tym „polskim piekiełku”. Choć rozum mówił: weź tę pierwszą, serce krzyknęło: bierz tę drugą, bo jeszcze ci się chce „szarpnąć”, a warto to robić w Polsce. Wiem, że dobrze wybrałam. Myślę, że w 2017 wielu polskich dziennikarzy i ludzi mediów odkryło, że chce im się dalej „szarpać”. Że ich praca to także pasja i misja. I to jest dobra wiadomość. 2017 rok udowodnił też, że Polska reportażem stoi, nie tylko prasowym-papierowym, choć też. Opinię o radiu publicznym nierzadko ratuje właśnie reportaż, ten telewizyjny  – śledczy i interwencyjny ma za sobą świetny rok na antenach komercyjnych stacji. Księgarnie pełne są naprawdę dobrych książek non-fiction, autorstwa uznanych dziennikarzy i reportażystów, ale objawiło się też w 2017 wiele nowych talentów. Mijający rok pokazał też, że reportaż ma swoje miejsce i online, co zrozumiał także mainstream – przykładem choćby Magazyn TVN24 czy WP Magazyn.Odbiorcy chcą pogłębionych treści, cenią tzw. longreads – nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. Potrafią też płacić za treści, które cenią. Kilkukrotnie w mijającym roku to pokazali.

PS.
Wszystkie wyróżnienia w wypowiedziach są naszego autorstwa. Wszystkie wypowiedzi zostały zacytowane w całości.